20100509

Paint it black.

Przez ostatni tydzień byłam zakopana w historii do tego stopnia, że Hitlera myliłam z Mussolinim. Odkopałam się dopiero wczoraj, stojąc na własnym bierzmowaniu - zbyt zajęta szukaniem namiastki tego faceta w świadkach moich kolegów stojących naprzeciw, żeby przeżyć coś sakralnego.. W napadzie kreatywności podziurawiłam szarą bluzkę [ojca próbowałam uparcie przekonać, że mam w szafie mole]. Sponsorem zdj jest oczywiście pasta do butów, i - uwierzcie mi - nie chcecie wiedzieć ile ją z siebie zmywałam. W którymś momencie kwiatki zostają chwastami, pastelowe ubrania irytują i dostaje się aspiracji do bycia małomiasteczkową Grace Jones. Teraz mam cholerną potrzebę na robienie balonów z gumy, lizania Chupa Chupsa i dotykanie czyjegoś zarostu. Cholera.

Za dużo Miami Ink, za mało lat na tatuaż. Ale kiedyś będzie tu na pewno.

38 comments:

  1. bierzmowanie.. kiedy to było.. :)
    nawet nie pytam jak długo.. domyślam się.. że baaaardzo długo. :D ale warto, bo fantastycznie wyglada to na zdjęciach.. ale nastepnym razem weź farbki.. łatwiej zmyć :)
    :*

    ReplyDelete
  2. Uwielbiam Twoje zdjęcia moja droga "Małomiasteczkowa Grace Jones" (padłam przy tym porównaniu), uwielbiam Twój styl pisania i muzykę której słuchasz (a Republikę to już całkowicie i bezkrytycznie) oraz to co wymyślasz jako stroje :) Same zachwyty!

    ReplyDelete
  3. Paint It Black...uwielbiam tą piosenkę...
    Uwielbiam Twoje zdjęcia...

    ReplyDelete
  4. 'Teraz mam cholerną potrzebę na robienie balonów z gumy, lizania Chupa Chupsa i dotykanie czyjegoś zarostu. Cholera.'

    Za takie podejście Cię uwielbiam ;)

    ReplyDelete
  5. uwielbiam Miami Ink, a zwłaszcza Amiego:) tatuaż fajna rzecz:)

    ReplyDelete
  6. Miami Ink. To uzależnia. Ale tatoo u Ciebie? hmm ciekawa sprawa, czekam z niecierpliwością.

    ReplyDelete
  7. sesja rewelacja, podziwiam za mazanie się pastą do butów :D
    ja od tatuaży jestem uzależniona, odkąd zrobiłam 2 pierwsze nieustannie tworzę w głowie kolejne wzory, jesienią idę dziarać next one.

    ReplyDelete
  8. odważna jesteś, żeby pomalować się pastą do butów :) za to Cię właśnie lubię.

    ReplyDelete
  9. Uwielbiam Republikę i tatuaże :) zdjęcia jak zawsze pomysłowe

    ReplyDelete
  10. Kobieta w czerni i z pomysłem.podoba mi się.

    ReplyDelete
  11. Genialna piosenka Repubiliki. Po stylu pisania i zdjęciach stwierdzam że jesteś bardzo kreatywną osobą, oby takich ludzi jak najwięcej! :)

    ReplyDelete
  12. uwazam ze tatuaze to naprawde swietna sprawa tez marze o takim jednym małym na karku :D ahh
    swietne, refleksyjne zdjecia. uwielbiam czytac twoje posty
    miłej niedzieli <3

    ReplyDelete
  13. Pierwsze zdjęcie jest po prostu mistrzowskie! Miami Ink zaszczepiłoby chyba w każdym chęć posiadania tatuażu :) zresztą we mnie zaszczepiło już dawno.
    Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
  14. ja na swoim bierzmowaniu powiedziałam nie to co trzeba, poszłam nie tą stroną co trzeba a je dostałam, a i w indeksie moja mama za księdza podpisała się własnym nazwiskiem! BIERZMOWANIE TO KPINA!

    ReplyDelete
  15. Pierwsze foto wygrywa :) Skojarzyło mi się z Rambo ;D Mówiłam już, że kocham Twoje zdjęcia ?? :)

    ReplyDelete
  16. patrząc na pierwsze zdjęcie od razu nasuwa mi się na myśl ten tekst: "you've been a very bad girl, a very very bad bad girl, Kate" xd

    ReplyDelete
  17. Fajna sesja. Pierwsze zdjęcie jest naprawdę boskie. Szkoda tylko że pozostałe są tak bardzo przyciemnione.
    Będę zaglądać :)

    ReplyDelete
  18. Nie wiem nawet co mogłabym tu skomentować, ale na pewno nie mogłabym powiedzieć 'woooow'. Coś obłędnego w tym tkwi:)

    ReplyDelete
  19. No Kochana, wyglądasz super na tym pierwszym zdjęciu - piękna Ty :)

    ReplyDelete
  20. Świetne zdjęcia a modelka nieziemska ;)
    Też oglądam Miami Inc i przez to też mam ochotę zrobić sobie tatuaż :D

    ReplyDelete
  21. za mało na tatuaż, mnie też to boli.
    u mnie będzie LET'S PLAY na wzgórku łonowym.

    miłego wieczoru

    ReplyDelete
  22. aaaaaaaaaale bym ci chętnie zrobiła sesję:)

    ReplyDelete
  23. pierwsze zdjęcie jest genialne :) lubimy ciąć, o taak!:D

    ReplyDelete
  24. Podzielam zachwyt nad pierwszym zdjęciem <3

    ReplyDelete
  25. Zdjęcie nr1 wymiata, to z rajstopami intrygujące;)
    Twój blog ma niepowtarzalny klimat!

    ReplyDelete
  26. aaa!!!! genialnie napisane=)

    ReplyDelete
  27. Zapraszam wszystkie szafiareczki <3

    ReplyDelete
  28. ha, ja też planuję tatuaż ;) na osiemnastkę ;)
    zdjęcie świetne, chociaż rzeczywiście nie chcę wiedzieć, ile tę pastę zmywałaś xD

    ReplyDelete
  29. ja tam zawsze popieram cięcie bluzek;p

    ReplyDelete
  30. Naprawdę artystycznie!I ten tatuaż. Fajnie wygląda:)

    ReplyDelete
  31. widze, ze ten blog to cos wiecej niz rozprawki o modzie i pokazywanie ciuszkow... podoba mnie sie :)

    ReplyDelete
  32. nie wirze ze jestem 2 razy starsza..haha. ladny blog piekna dziewczyna.

    ReplyDelete
  33. Boska sesja, podoba mi się Twój pomysł na życie i siebie..

    ReplyDelete
  34. ostatnie zdjęcie - bomba!

    http://mypointmystyle.blogspot.com/

    ReplyDelete
  35. hardkorowo pastowo! :D
    kapitalnie pociełas bluzkę

    ReplyDelete
  36. miami ink - uwielbiam !

    przepiękne zdjęcia !

    ReplyDelete

Callifornication nie gryzie♡