20101017

listen to your heart

Nie lubię pożegnań. Pożegnania z zasady mają być przewidywalne - smutne, nudne, żywcem wyjęte z tanich książek w miękkich okładkach sprzedawanych w osiedlowym sklepie, wetkniętych pomiędzy ,,Ja i mój ginekolog" a porady jak rozpalić faceta po 60 latach związku. Debilizm. Także hasta la vista, baby - żegnajcie na jakiś czas conversy i jeansowe kurtki. Nie mam po co machać białą chusteczką, bo przyda mi się na ten tydzień, żeby otrzeć łzy ze śmiechu z powodu moich nadchodzących ocen.. Chce weekendu, chce się ponudzić, chce...no właśnie. Czasem lepiej nie zapeszać.

19 comments:

  1. A pocieszy Cię, że popełniłaś pożegnanie w dobrym stylu? :) Powodzenia w tym, czego zapeszać nie należy :)

    ReplyDelete
  2. cool outfit!!!

    I posted a new outfit! Hope to see u in my blog!! =)

    ME,

    ReplyDelete
  3. zawsze można robić babskie imprezy :D przebierać się i pić wino!

    ReplyDelete
  4. no daj odpocząc konversom i reszcie;)świetna bluzeczka:)

    ReplyDelete
  5. love your pics and awesome outfit !=)

    ReplyDelete
  6. mega ściana!!!! jest cudowna!
    oddawaj xD!

    ReplyDelete
  7. Super wyglądasz!
    Nie martw się,na szczęście to nie potrwa długo(mam nadzieję) i już niedługo założysz swoje trampy!:)

    ReplyDelete
  8. Fajna bluzka a na pocieszenie powiem, że pożegnanie nie jest na zawsze^^ zima szybko minie ;)

    ReplyDelete
  9. Za moich czasów cała szkoła traktowała trampki jako "obuwie na zmianę", chodziliśmy w nich przez cały rok ;)

    ReplyDelete
  10. Żegnajcie conversy,
    Witajcie martensy :)

    ReplyDelete
  11. Jestem wierną fanką Twoich notek!

    Świetny zestaw pożegnalny dla conversów ; )

    ReplyDelete
  12. Dla mnie weekend mógłby trwać pięć dni a dwa dni to nauka . Zupełnie na odwrót.

    ReplyDelete
  13. bluzeczka super, no i oczywiście te szorty (bo to szorty, mam rację?) :D

    ReplyDelete
  14. coldlove: mylisz się;) to kolorowe coś to jedna z moich ulubionych spódnic

    ReplyDelete

Callifornication nie gryzie♡