20120215

can't stop

Pamiętam, że kiedy kilkanaście miesięcy temu, kiedy zobaczyłam ten kapelusz moim pierwszym skojarzeniem  był Sherlock Holmes. Pierwsze wrażenie było bardzo dobre - pomimo tego, że ledwo wchodzi na moją rozczochraną głowę wyszłam ze sklepu zadowolona. Oglądając poprzednie posty nosiłam go dosyć kijowo, siląc się na bycie jedną z lookbookowych chot chic. Poza tym, jak widzicie, ze zmianą koloru włosów ubyło mi trochę ze zdzirowatości. A podczas mojej nieobecności ja w świetle prawa zostałam dorosłą osobą, a blog skończył dwa lata. Jakieś postanowienia? Chyba jedno. Doszłam do wniosku, że daje sobie pół roku na rozkręcenie callifornication tak jak zawsze chciałam. Jeśli nie wyjdzie - na dobre żegnam się z blogowaniem.

23 comments:

  1. mnie kapelusz średnio przekonuje jednak..

    ReplyDelete
  2. Dziewczyno,better do it right!Może i czasem wpadasz swoimi stylizacjami w tony nieco "zdzirowate",ale tak naprawdę,jako jedna z naprawdę nielicznych,zdzirą nie jesteś.Nie pieprzysz się z tzw.szafiarstwem,a robisz wszystko po swojemu i za to z mojej strony mocne \mm/ ! Ja z kolei też nie jestem zdzirą,ale serio...padam na kolana przed Tobą za to co robisz.
    -Bugaługa

    ReplyDelete
    Replies
    1. bo widzisz taka jestem:) chociaż na początku byłam na tyle ciotowata, że chciałam być mega szafiarkom z wypasionym lustrem i całą szafą z H&M. Teraz mam na to wywalone:)

      Delete
  3. Mam nadzieje, że uda Ci się rozkrecic bloga tak jak chcesz : D powodzenia ; *

    ReplyDelete
  4. gosh! you look adorable! I love the red lippy! ^^

    ReplyDelete
  5. Hm, przechodzę jakąś małą metamorfozę, bo pierwszy raz piszę komentarz na jakimkolwiek blogu. Po prostu muszę to zrobić. ;P Zacznę od początku: Podjęłam się misji(ech, tak, nudziło mi się pewnego dnia w domu) przejrzenia wszystkich blogów wymienionych w spisie Polskie-Szafy. A że jestem cholernie wymagająca w stosunku do tego typu rzeczy, często kończyło się na zamykaniu strony po zobaczeniu jednego zdjęcia. Doszłam do "c". Hm, Callifornication? Nazwa niezbyt mnie zachęciła. W każdym bądź razie kliknęłam. Przeczytałam ostatnio dodany post i pomyślałam "Niezafajnie" i zamknęłam Cię. Ale następnym razem znowu kliknęłam w ten link. Przejrzałam kilka postów i moje wrażenie wyglądało mniej więcej tak "Nie me gusta, ale coś w tej dziewczynie przykuwa wzrok i całkiem nieźle pisze, prostolinijnie. Przyjemnie się czyta. I najważniejsze, nie skupia się tylko na łachach". No i cóż... wciągnęłam się w ten twój świat na dobre. Wyobraź to sobie, codziennie(podczas twej małej przerwy) zerkałam tu z myślą, że może jest nowy wpis. Ja! Sama siebie zaszokowałam. Cóż, to koniec tej historii. Jeśli jesteś inteligentną osobą, wyciągniesz wnioski. I przepraszam, że tak długo.... :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. w sumie to sama nie wiem co napisac? milo mi? bardzo?:) na dobra sprawe pare dni temu sama probowalam sobie rozkminic w glowie to czy wchodzac na swojego bloga jako nie ja to zostalabym wierna czytelniczka. Doszlam do wniosku, ze chyba nie, bo nie znioslabym takiej callifornication z jej postami i dziwnym poczuciem zajebistosci. Pozdrawiam:)

      Delete
    2. ja też chciałabym coś dodać od siebie. Wiesz wchodząc na twojego bloga mam takie same odczucia jak anonim wyżej. Wchodzę i myśle " kurde beznadzieja, nie umie sie ubrać i jest jakaś dziwna" (bez urazy nic osobistego, chyba prostu nie mój styl. ), ale jakoś tak jest w tobie coś takiego że regularnie tu wchodzę. Nie mam pojęcia co to jest. Chyba to że jesteś odtrutką na te wszystkie giwełej z romwe na każdym blogu. Nieważne w każdym razie widać że robisz to co robisz z pasją i robisz to dobrze.
      Keep dooing it.
      Ag.

      Delete
  6. Hmmm, poważne postanowienia. Ja mam nadzieję, że Ci się uda, bo widzę w Tobie jakąś iskierkę, która przyciąga. Poważnie! Trzymam kciuki! :*

    ReplyDelete
  7. Bardzo fajnie wyglądasz. Nie kończ z blogowaniem, miło się czyta twoje posty! :) Trzymam kciuki, za rozkręcenie twojego bloga. :) Dodam się do obserwujacych. Zapraszam też do mnie. ;)
    http://szafa-aleksandry.blogspot.com/

    ReplyDelete
  8. "daje sobie pół roku na rozkręcenie callifornication tak jak zawsze chciałam" mogę wiedzieć co to konkretnie znaczy ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. mozna powiedziec, ze ma to wiele znaczen:) glownie chodzi o to, ze chcialabym przykladac do wstawiania postow wiecej czasu a nie pojawiac sie raz na ruski rok

      Delete
    2. usunięcie tego bloga to jak wprowadzenie ACTA przez Tuska, albo jak zapowiedz końca świata, mimo, że strasznie mnie irytuje to jak bardzo nie umiesz odnaleźć "swojego" stylu, to jesteś nadzieją, że gdzieś tam jest ktoś, hmm, normalny ?

      Delete
  9. Świetnie wygladasz, super blog! Obserwuję!

    ReplyDelete
  10. fajna kamizelka ;)

    http://il-specchietto.blogspot.com/

    ReplyDelete

Callifornication nie gryzie♡