20120607

chameleon

Faceci pewnie nie zrozumieją tego posta. Dla mężczyzn włosy po prostu przez całe życie są, a któregoś dnia zaczynają wypadać. U kobiet najlepsze są naturalne, choć trochę długie i delikatnie pofalowane. Tyle.  Najlepszym przykładem jest mój chłopak, który razem ze mną przeszedł wiele metamorfoz: zdjęcia powyżej to zapis ostatniego, w dodatku niecałego roku. Sądząc jednak po mojej zapełnionej skrzynce pełnej pytań o moją trzymiesięczną walkę o zejście z czarnego do blondu post nie będzie do końca bezsensowny.

Żeby było prościej: długość.
Z autopsji mogę powiedzieć jedno: najlepiej czuję się w bardzo długich lub w bardzo krótkich włosach. Co najmniej raz do roku przechodzę proces zapuszczania i gwałtownego cięcia. Z włosów do pasa przeszłam w trochę dłuższą wersję na chłopaka. Z dodaniem tego, że po jednej stronie moja głowa była łysa.  Grzywka pojawia się i znika. 
Przyczyna jest bardzo prosta: nienawidzę wyglądać tak samo. Zmienienie czegokolwiek daje mi tyle radości, co wizyta dziecka na odpuście pełnego waty cukrowej, obwarzanków i badziewnych zabawek. Aktualnie? Znów zapuszczam. 

Pomieszanie z poplątaniem - kolory.
Matka natura obdarzyła mnie jak większość skandynawskich dziewczyn włosami w kolorze chuj wie jak paskudnie brązowym. Połączenie mogłoby być fajne, gdybym miała oliwkową karnację jak jedna z tych latynosek z wyciętymi żebrami. Niestety, jestem blada jak wiadomo co, więc połączenie wypadało równie słabo. Później przyszedł czas na czarne. Krótko mówiąc z za mocnym makijażem wyglądałam jak szukająca dobrej okazji panna z czerwonej ulicy. Bez pomad i innych upiększaczy bliżej mi raczej było do sławnej na całej świat dziewczynki wyłażącej z telewizora. Najśmieszniejsze jest to, że ten kruczoczarny szit miał sprać się po dwóch miesiącach. Niestety tak się nie stało. Zdesperowana i pewna tego, że po jednej dekoloryzacji zostanę platynową blondynką usiadłam we fryzjerskim fotelu. Przykryta płachtą jak na byka po ściągnięciu koloru na włosach miałam gradient - biały, jasny pomarańczowy, ciemno pomarańczowy, kasztanowy i na końcu czarny. Przez dwa miesiące robiąc jeszcze z 7 farbowań i dwa rozjaśniania przechodziłam przez etap rudych włosów. Nawet chwilę zastanawiałam się czy nie zostać przy tym kolorze, jednak plaga rudych lasek, które naoglądały się za dużo kwejka skutecznie odpędziła mnie od tego pomysłu. Było coraz jaśniej aż do tego momentu. Jednak wiem jedno - znając swoją głupią zdolność do nudzenia się wszystkim bardzo szybko niedługo pewnie skończę z czerwonym irokezem.

12 comments:

  1. jak dla mnie nr 1 to blond, zawsze się sprawdzi z przezroczystą skórą.

    ReplyDelete
  2. wszystkie fryzurki i kolrki bardzo do Ciebie pasuja! jak dla mnie to na zdj nr 1 wygladasz pieknie! a kobieta zmienna jes!

    ReplyDelete
  3. nr najlepsze :)

    ReplyDelete
  4. Seksi rudzielec! Rudości dodawały Ci pazura, mrauu... Blond to taki troche banał jednak

    ReplyDelete
  5. super! super post! ja niestety zmieniam kolor włosów chyba tak często jak ty :) nie ma najlepszego koloru co widać na tych zdjęciach,które zaprezentowałaś- dlatego po prostu trzeba zmieniaćn ;)

    pozdrawiam
    http://blogwbutach.blogspot.com/

    ReplyDelete
  6. eheeh mam to samo. przedwczoraj przefarbowałam na blond. ogólnie w tym roku zdążyłam mieć już z 5 różnych kolorów:D od bardzo ciemnych, przez rude, aż po blond właśnie. ale chyba w rudych się czułam najlepiej. tobie też takie pasują, tak myślę ;)

    ReplyDelete
  7. Najlepiej wyglądasz w blond, ale w brązowych loczkach także było uroczo :-) Zapraszam do mnie :-)

    ReplyDelete
  8. czekam na coś ciekawszego, co pozwoli lepiej poznać Callifornication, bo do tej pory od kilku lat ciągle czytam to samo. Może jakaś wzmianka o swoim chłopaku ? :D

    ReplyDelete
  9. nie żebym słodziła, czy coś, ale masz ten dar, ze w każdym kolorze wyglądasz dobrze.
    nawet w chuj wie jak paskudnie brązowym!

    ReplyDelete
  10. nie żebym słodziła, czy coś, ale masz ten dar, że w każdym kolorze wyglądasz dobrze.
    nawet w chuj wie jak paskudnie brązowym!

    ReplyDelete
  11. Hi there, I check your blog daily. Your writing style is awesome,
    keep up the good work!
    Review my web site : promocja stron

    ReplyDelete
  12. Its like you read my mind! You appear to know a lot about this, like you
    wrote the book in it or something. I think that you could do with a few pics to
    drive the message home a bit, but instead of that, this is great
    blog. A fantastic read. I'll definitely be back.
    Feel free to surf my homepage ; LOL Movie Online Free Stream

    ReplyDelete

Callifornication nie gryzie♡