20120628

ramones

shoes - Catwalk
top - H&M
skirt - no name
leather jacket - second hand
Kilka lat temu kiedy byłam małą dziewczynką, której głównym modowym celem było posiadanie piszczących klapek z motylkami, kolor czarny wydawał się być czymś strasznym, kojarzącym się ze smutnymi uroczystościami, na których każdy płaczę i z panami z długimi włosami, słuchającymi dziwnej muzyki i chodzącymi w ciężkich butach. Faza strachu minęła, zastąpiła ją faza uwielbienia. Żadne róże, pomarańcze i beże nie zastąpią mi pewności siebie jaką mam, kiedy wkładam małą czarną.

21 comments:

  1. no i taka stylizacja do Twojej figury jest idealna! seksi, rockowo, bardzo mi się podoba :)

    ReplyDelete
  2. 'Żadne róże, pomarańcze i beże nie zastąpią mi pewności siebie jaką mam, kiedy wkładam małą czarną.' podpisuję się prawą i lewą łapką pod tym zdaniem. Czerń również w dzieciństwie kojarzyła mi się raczej ponuro i z 'metalami' widywanymi na spacerach w parku. Może też dlatego że mama i babcia nigdy nie kupowały mi nic czarnego, jednak zdecydowanie dziś czarny to mój kolor nr 1.
    Świetnie Ci w blond włosach, pozdrawiam.

    ReplyDelete
  3. Wyglądasz jakbyś właśnie teleportowała się z lat osiemdziesiątych. Podoba mi się :) A mała czarna zawsze się sprawdza gdy się kobieta chce dobrze czuć i dobrze wyglądać.

    ReplyDelete
  4. This jacket is amazing, so perfectly cool!

    ReplyDelete
  5. ostra, nie dająca sobie w kaszę dmuchać dziewczyna :) super.

    ReplyDelete
  6. Tobie idealnie pasują takie oldschoolowe ubrania :)

    ReplyDelete
  7. wyglądasz rewelacyjnie! jest trochę klasyki, ale jest i drapieżnie. dla mnie bomba :)

    www.seszenatmidnight.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. nie rozumiem po co robisz takie miny do zdjęć. śliczna z Ciebie dziewczyna - wierz mi na słowo. ale swoimi głupimi, pseudo-seksownymi minkami, otwartymi ustami i oczami nie do końca wiadomo gdzie wędrującymi wyglądasz tandetnie. Przykro mi to mówić, bo naprawdę lubię twój blog. Pozdrawiam serdecznie.
    PS: w krótkich blond włosach wyglądasz rewelacyjnie, najlepsza fryzura od początku istnienia callifornication.

    ReplyDelete
  9. jestem pod wrażeniem tej stylizacji, rockowo, z pazurem i seksownie!

    ReplyDelete
  10. o jaki czadzior ! Ramoneska jest przeczadowa, a z ta kiecka i obuwem super :))) Wszystko generalnie idealnie ze soba gra :D

    ReplyDelete
  11. W tym makijażu kojarzysz mi się trochę z odmienioną Sandy z ,,Grease".Bardzo Ci ten strój pasuje.I do urody, i do figury. Co do strojenia min to przyznaję rację Anonimowi z 2:54 - porównując 2 ostatnie zdjęcia,lepiej(bardziej naturalnie) wyglądasz z lewej strony.A czarny to rzeczywiście kolor,który (wbrew barwie)może poprawić humor.Do tego nie trzeba główkować ,,co by tu dobrać?" tylko wszystko na czarno i z głowy.Ale czasem widzę na ubraniach kolor,który kiedyś był czarny-teraz to sprany,szaro-czarny odcień.Wtedy to niezbyt wygląda.

    ReplyDelete
  12. Hello!
    I just found you blog!
    I love it!

    I made a blog a couple of months ago!
    I would really appreciate it if you could check it out and follow if you like it!
    Thank you!

    http://www.newfashionorder.blogspot.com/

    ReplyDelete
  13. Bardzo seksowne połączenie. I zazdroszczę tej kurtki, bo jak na second-hand wygląda znakomicie! :-)

    ReplyDelete
  14. Wspaniała stylizacja i do tego piękne zdjęcia. Ramoneska jest genialna! :)

    ReplyDelete
  15. O tak, ukochana niezawodna czerń to jest to:))

    ReplyDelete

Callifornication nie gryzie♡