20120825

my search I

dddd

Czytając kiedyś jedno z najbardziej poczytnych pism dedykowanych kobietom natknęłam się na artykuł, według którego autora styl kobiety zmienia się średnio trzy razy w życiu. Patrząc na moje zdjęcia z ostatnich lat życia, kiedy nagle istotne stało się to co mam na sobie już widzę kilka etapów - od małolaty pragnącej wyszukanego stylu, a zarazem zadowalającej się stylizacjami z działu "mody" gazety Bravo Girl; poprzez konserwatywną fankę lumpeksów, trampków i rockowej otoczki do teraz.


Jak jest teraz?

Paradoksalnie, od jakiegoś czasu coraz rzadziej zastanawiam się co mam na sobie, blog na szczęście przypomina mi, że ubrania nie kończą się na dresach i wygodnych butach. Przeważnie wyglądam jak normalna przedstawicielka polskiej ulicy - niby okej, ale tyłka nie urywa. Jestem jednak coraz bardziej świadoma ubrań, które chcę nosić, a jednoczenie nie zamykam sobie żadnej modowej furtki. Z dnia na dzień z zagorzałej fanki ciężkich butów i grungowej niechlujności mogę stać się prawdziwą damą.

Na co mam teraz ochotę? Widzicie powyżej. Beże, delikatne kolory, wysokie szpilki i białe spodnie (miałam jedną parę, jednak nacieszyłam się nimi przez 15 minut - spodni nie ma - na ławce była żywica:)) Złośliwi twierdzą, że to look na manekin z Zary, ewentualnie obrzydliwe bogatą żonę prosto z krainy Beverly Hills.
Wiecie, że sama jestem ciekawa jakie ubrania pokażę Wam za tydzień?

15 comments:

  1. Ja mam wrażenie, że mój styl zmienia się 3 razy w tygodniu... ale mam nadzieję, że z wiekiem mi to przejdzie i w końcu się ustabilizuję ;))

    ReplyDelete
  2. Zestaw fajny, sprawia wrażenie bardzo komfortowego, dopóki nie zwróci się uwagi na niebotycznie wysokie szpilki :D Ale podoba mi się.

    Ciekawe przemyślenia dotyczące ewaluowania stylu :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie - sancewicz.blogspot.com :)

    ReplyDelete
  3. chciałabym mieć taki zestaw;)

    ReplyDelete
  4. Szczerze to mój styl kocha ewoluować, jednak w ciągu tygodnia krąży sobie od "grzecznej uczennicy" po grunge'ową laskę w glanach.
    Ten zestaw rzeczywiście przypomina mi o żonach biznesmenów, które ubierają się dobrze, ale nie chodzą po sklepach, tylko wpadają do najdroższego i biorą co na wieszaku.

    ReplyDelete
    Replies
    1. do tego długie blond włosy, obrączka na palcu i pierścionek z wielkim diamentem:) joanna krupa kojarzy mi się z takim stylem

      Delete
  5. Jakoś bardzo zaciekawiła mnie ta notka. aż zaczęłam się zastanawiać jak to jest ze mną. kiedyś nosiłam tylko i wyłącznie to, co mi się podobało. nie zwracałam uwagi na modę, bo ona i tak przemija. Teraz chyba mam pewne rozdwojenie jaźni, bo sama nie wiem czy ta moda odgrywa jakąś rolę w moim życiu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. wiesz co, ja mam strasznie podobnie - sama już nie wiem jak chcę wyglądać

      Delete
  6. Replies
    1. na pisanie tekstu o 3 to i tak dobrze mi poszło :D

      Delete
  7. cieżko odnaleźć swój styl.
    http://ineeczkaa.blogspot.com/

    ReplyDelete
  8. Wpadłam tu przez przypadek i zostanę na dłużej.Świetnie piszesz i niektórymi swoimi tekstami bardzo mnie rozbawiłaś, bo niestety, większość blogerek pisze o swoim wyidealizowanym życiu i poświęca pół dnia, żeby zrobić idealne zdjęcia.Swoją drogą, też często zmieniam kolor włosów i staje przed niesamowicie trudną decyzją,jaką jest: długie ,czy krótkie-czarne, czy blond. Nie lubię nic pomiędzy, więc mam potem problem,jakim jest dekoloryzacja, czyli,kurwa,efekt kupy na głowie. Kończąc ten elaborat,chętnie wejdę za tydzień,żeby zobaczyć,co przygotowałaś. Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. mam bardzo podobnie:D teraz aż mnie skręca - muszą rosnąć szybko do długości do ramion

      Delete
  9. hehe cos w tym jest; ewentualnie do auta i z auta; ja juz sobie powiedzialam w szpilkach bede chodzic codziennie pod warunkiem ze sie doorobie wlasnego tiguana ;)

    pozdrawiam :)

    kawkas.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja czekam na wymarzonego mercedesa, ewentualnie jakąś fajną terenówkę :)

      Delete

Callifornication nie gryzie♡